piątek, 24 lipca 2015

Epilog


1938 rok

Do Londynu zawitała wiosna, wprawiając wszystkich jego mieszkańców w radosny nastrój. Odprowadzani przez entuzjastyczny świergot ptaków chodzili do pracy z uśmiechem na ustach, najwięksi skąpcy dzielili się pieniędzmi z biednymi, a sprzedawcy na prośbę klienta obniżali ceny swych towarów. W jednym z bogatych domostw przy Underhill Road młoda kobieta krzątała się po kuchni, nucąc When The Saints Go Marching In wraz z lecącym w radiu Louisem Armstrongiem. O podzielności jej uwagi świadczył fakt, że oprócz nucenia i zerkania na scenariusz swej najnowszej sztuki, przygotowywała omlety dla całej rodziny. Od czasu do czasu wyglądała również przez okno, patrząc na swój zasłany narcyzami ogród, chcąc chociaż przez szybę nacieszyć się piękną pogodą. Odkąd tylko sprowadziła się do Londynu, niemal codziennie padało, dlatego widok słońca wprawił ją w euforię, jednocześnie zamieniając w doskonałą gospodynię domową.
– Julian, Tessie!  zawołała, nakładając omlety na talerze.  Śniadanie!
Pierwszym domownikiem, który przypędził na zawołanie był Cutie, czarno-biały kundelek, który był jej najlepszym przyjacielem. Dotąd pamiętała kłótnię, jaką stoczyła z mężem o jego imię. Julian obstawał przy ciężkim imieniu, typu Axor albo Macho, jednak ona miała niewytłumaczalny sentyment do imienia Cutie. Wiedziała, że gdyby pies umiał mówić, na pewno by ją poparł. Pogłaskała go po łebku i dała kawałek mięsa, które wcześniej specjalnie dla niego przyrządziła. Chwilę później usłyszała tupot czterech stóp i dobrze jej znane skrzypienie schodów.
– Mmm, pięknie pachnie, kochanie – powitał ją Julian, którego włosy sterczały we wszystkie strony, a koszula była nierówno zapięta. Objął ją w pasie i pocałował w policzek, a następnie odebrał od niej kubek z kawą.  Jesteś niezastąpiona.
Tessie również ją objęła, ale gdy wyciągnęła ręce po kawę, Kayth zdzieliła je leciutko ścierką.
– Podrośnij trochę, a zobaczymy – odparła ze śmiechem, po czym zasiedli do jednego stołu.
Zajadając się śniadaniem, z entuzjazmem mówili o teatrze, za to starali się unikać rozmów o militariach, czyli pracy Juliana, która choć niebezpieczna, pozwoliła im na kupno tego okazałego domu. Kiedy ten temat się wyczerpał, wymieniali się nowinkami dotyczącymi nowo wydanych książek, a gdy Julian i Tessie pogrążyli się w rozmowie o poezji, Kayth pogrążyła się we własnych myślach.
Miała wspaniałe życie. Kiedy kilka lat temu, po śmierci jej rodziców, przeprowadziła się z Rzymu do Londynu, nawet nie przypuszczała, że rzeczy tak dobrze się ułożą. Dostała pracę w teatrze The Globe, a po jednym ze spektakli za kulisami odwiedził ją Julian, którego choć dopiero poznała, czuła, jakby znała dużo dłużej. Kilka miesięcy potem wzięli ślub, a gdy okazało się, że oboje nie mogli mieć własnych dzieci (sam lekarz przyznał, że byli bardzo dobraną parą), zaadoptowali czternastoletnią Tessie, z którą rozumieli się tak dobrze, że równie dobrze mogła być z nimi od zawsze. Następnie wszyscy troje wybrali znajdujący się na wzniesieniu dom, który wyglądem bardziej przypominał pałac, ale jednocześnie był niesamowicie przytulny. Kilka dni po wprowadzeniu się, Kayth przyszła do domu z czarno-białym psem, którego znalazła błąkającego się po ulicy i który pozostał z nimi już na zawsze.
Jej życie składało się ze wspaniałych wspomnień. A jednak czasami... zwłaszcza na niedługo przed zaśnięciem, w stanie półsnu, półjawy, wydawało jej się, że to nie były jej prawdziwe wspomnienia. Nieraz nie mogła sobie przypomnieć twarzy swoich rodziców, nie pamiętała, czym zajmowała się w Rzymie, uświadamiała sobie, że nie miała adresów korespondencyjnych do mieszkających tam przyjaciół... Starała się śmiać z tych myśli, jednak one ciągle ją nawiedzały.
Z zamyślenia wyrwało ją ciche, jakby niezdecydowane pukanie do drzwi. Jako siedząca najbliżej wejścia, odłożyła kawę na stół, po czym poszła powitać gościa. Wesołym krokiem przeszła przez jadalnię i ogromny hall, a gdy znajdowała się zaledwie kilka kroków od drzwi, palący ból przeszył jej głowę. Musiała podeprzeć się ściany, by nie upaść. Wzięła kilka głębokich wdechów i powoli powróciła do wyprostowanej pozycji. Migreny nie były dla niej niczym nowym, nawiedzały ją odkąd tylko przeprowadziła się z Rzymu.
Nie bez trudu przybrała na twarz miły uśmiech i otworzyła dębowe drzwi. Stojący za nimi mężczyzna był odwrócony do niej tyłem, a jego postawa świadczyła o tym, że zamierzał już ruszyć do wyjścia z posesji.
– Przepraszam, jeśli kazałam panu zbyt długo czekać – odezwała się, marszcząc brwi. Ruszyła powitać gościa w momencie, w którym tylko usłyszała jego pukanie.
Mężczyzna zamarł i powoli odwrócił się do niej przodem. Był wysoki i dobrze zbudowany, jednak to nie te cechy najbardziej przykuły jej uwagę. Miał najciemniejsze oczy, jakie kobieta kiedykolwiek widziała.
– Kayth – wyszeptał, na co przebiegł ją dreszcz.
– Skąd zna pan moje imię?  odparła podejrzliwie, opierając dłoń na drzwiach i będąc gotową zamknąć je w każdej chwili.  Czy my się znamy?
Odchrząknął, a z jego twarzy, na której przed chwilą malowały się tysiące emocji, nie dało się nic wyczytać.
– Niepotrzebnie tu przyszedłem... Ale tak bardzo... Przepraszam, nie powinienem był tu przychodzić – odwrócił, się, by odejść, ale złapała go za ramię
– Skąd zna pan moje imię?  powtórzyła ostrzej, a on spojrzał jej prosto w oczy.
– Przeczytałem je na skrzynce pocztowej – powiedział gładko.  Kayth i Julian Charpentier... Wydaje się pani tu szczęśliwa, prawda?
– Jestem szczęśliwa, kiedy nie nachodzą mnie tacy goście, jak pan – odparła ozięble, szczelniej otulając się połami szlafroka.  Co to w ogóle za pytanie?
Cały czas przyglądał jej się z tym nieodgadnionym wyrazem twarzy, który zaczynał ją irytować.
– Moja znajoma chciałaby się wprowadzić niedaleko, dlatego pytam.
– Jeśli tak...  powiedziała powoli, nie wierząc w ani jedno jego słowo.  Jestem tutaj bardzo szczęśliwa, choć trudno mi powiedzieć, czy to zasługa miejsca, czy mojej rodziny.
Uśmiechnął się delikatnie, choć w jego oczach czaił się smutek i ból.
– W takim razie bardzo się cieszę, że jest pani tu szczęśliwa i przepraszam za najście. To się już więcej nie powtórzy. Przepraszam panią za wszystko.
Ze zmarszczonymi brwiami przyglądała się, jak odchodził. Gdy przeszedł przez alejkę pełną narcyzów i był już przy bramie, zawołała:
– Proszę pana! – odwrócił się ze zdziwieniem, a ona sama nie wiedziała dlaczego, ale powiedziała – Ma pan wspaniałego irokeza. Zawsze mi się podobały.
Choć był daleko, mogłaby przysiąc, że się uśmiechnął.
– Zawsze to bardzo długi okres, Kayth – odparł cicho, po czym zniknął za ogrodzeniem. 
Stała w drzwiach jeszcze przez długą chwilę, zanim jej uszu nie doszedł krzyk Juliana:
– Ktoś ważny, kochanie?
Spojrzała na sylwetkę oddalającego się mężczyzny po raz ostatni, po czym zamykając drzwi, mruknęła:
– Nie. Nikt ważny.
_____________________________________

Pragnę podziękować wszystkim, którzy czytali tę historię. Chcę, żebyście wiedzieli, że gdyby nie Wy, nigdy nie dotarłabym do tego miejsca. Bez Waszych komentarzy, podpowiedzi i słów konstruktywnej krytyki zapewne straciłabym zapał po paru rozdziałach. Jesteście najlepszymi czytelnikami, a także przyjaciółmi, na świecie! :*
Dziękuję wszystkim, którzy śledzili sytuację w Hadesie. Wszystkim obserwatorom, anonimowym czytelnikom i tym, którzy komentowali rzadko lub w przeszłości, przez co ich nicki wyleciały mi z głowy. Wszystkim, którzy wspierali tę historię.
Szczególne podziękowania należą się (kolejność jest zupełnie przypadkowa) Laciatej, Bestii, Oli Ri, Rudej, Elose, Little Carmen, E. Mariannie G., Condawiramurs, Moni, Lady Darkness, Pannie Nikt, Zakochanej w Muzyce, Alathei, MrHappyDreaming, Czarnej Mambie, Lariscie, Carlie S, Jamie Grant, Sparrow, Nadii Rosmanowej, daughter of Zeus, Psyche, Lydii, Catty_Cheshire, Melodii, Leoranie, Dariuszowi Tychon, Karmeeleq, Czarnej, Mona Lisie, Achezie, Melanie, Eveline, Carrie, Moni. vd, Misfits, Eris Erinnes, Merr, Agacie Klimczak, Belli Elli, Serenie, xoxo., Kolorovvej, Carmen, Donnie Webner, Renie, Wynne, Pheronike, Zaczarowanej, Tessie Inferus i Paulinie. Jeśli kogoś pominęłam, krzyczcie. Wiecie, że ja mam pamięć złotej rybki.
Kocham Was i gdy tylko otworzę fabrykę Zilantów, wyślę po jednym Cutiem dla każdego!

***

Mitologia jest rozległym tematem, który nigdy nie ma końca. Na opowiedzenie czeka kolejna historia z nią związana i jeśli nie macie jeszcze dość mojej twórczości, serdecznie zapraszam Was na pewną wyspę, która kiedyś była podwodną krainą szczęścia, a która teraz stała się areną przetrwania. Gościnnie pojawiać się będą na niej postacie z Krainy, a pełny opis i zwiastun znajdziecie na blogu (:

81 komentarzy:

  1. NIENAWIDZĘ Cię za takie zakończenie! Jesteś okropna! Jeśli nie naprawisz tego w następnym opowiadaniu to coś ci zrobię! Czytałam Krainę z ciągłą nadzieją, że napiszesz LEPSZE zakończenie dla Beatrice i Hermesa i teraz będę czytała Kierunek z tą samą nadzieją i dla nich i dla Kayth I SCARA! BŁAGAM ZLITUJ SIĘ NAD MOJĄ UDRĘCZONĄ DUSZĄ! PROSZĘ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, jestem okropna :c Postaram się nad tobą zlitować i w Kierunku wymyślić lepsze zakończenie, ale nie składam żadnych obietnic (:

      Usuń
    2. Zgadzam się z powyższym komentarzem. Jestem rozdarta kocham cię, a jednocześnie nienawidzę. Już drugi raz zabiłaś mnie przebijając moje serce tysiącem igieł. PS. Tak się poryczałam, że moi rodzice mają mię za wariatkę :)
      PS.2 Zlituj się w końcu nad tymi bohaterami ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    3. Przepraszam! :c
      Nie płacz, wyślę do ciebie Cutiego na pocieszenie (tylko on często gubi drogę, więc nie gwarantuję, że się pojawi) :*

      Usuń
  2. Kochana, popłakałam się. No po prostu się pobeczałam jak dziecko. Dlaczego ty musisz robić takie okrutne zakończenia? Ale za to cię kocham, bo jako jedyna robisz i kończysz coś z taką "pompą". Ja chcę mieć takiego Cutiego! Ale to stworzenie musi być fajne. Kundelek Cutie? Musi być przesłodki! Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. W życiu bym na to nie wpadła. Tak bardzo się przywiązałam do Krainy Hadesa. Będę tak za tym opowiadaniem tęsknić. To było jedno z moich najbardziej ukochanych opowiadań. Ale teraz mamy naszą Atlantydę. Czyżbym w zwiastunie na Atlantydzie widziałam The100? Już możesz być pewna, że obserwuję! Haha! ^^
    Gratuluje Vakme ukończenia opowiadania, na które musiałaś pewnie wykorzystać wiele czasu i energii. Pozdrawiam i życzę weny na następną historię ;)
    xoxo, elose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, wychodzę z założenia, że takie zakończenia są najlepsze, bo nie są przewidywalne i zapadają w pamięć.
      The 100 to jeden z moich ukochanych seriali! Drugi jest w twoim avatarze (choć tvd się popusło bardzo, odkąd Klaus odszedł), bo zawsze będę mieć do niego sentyment, jako że Pamiętniki były pierwszym serialem, od którego się uzależniłam (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
    2. Widzę, że zaczynałyśmy od tego samego serialu. :)

      Usuń
  3. Ok, epilog mnie zauroczył e jakiś sposób, choć pokazuje, ze Scar postanowił zmienić nie tylko życie Kayth ale jesZcze trzech innych istot, bo jakoś nie wierze żeby zbieżność imion była przypadkowa. Hm, może to w jakiś sposób świadczyć o jego...eee...opiekuńczości, ale jestem ba niego nadal tak zła, ze myśle, Ze to świadczy o tym, ze skoro jest bogiem i może sobie fdecydowac o życiu innych ludzi, to cholera czemu tego nie robić... No naprawdę.... Choć trochę, ale tylko trocche poruszył moje wkurzone na niego serce, kiedy przyszedł sprawdzić jak czuje sięKayth. Trochę, ale jednak. Dziękuję Ci za tę wspaniałą historię, która pokazuje, jak ważna hest dla każdego człowieka świadomość własnej osoby i jak silna i jednocześnie destrukcyjna może być miłość, sZczegolnie jeśli darzy się bią kogoś, kto właściwie juz nie istnieje. Dziękuje Ci także za tak pięknie wykreowany świat i za Cutiego xD zapowiedź Aarlantydy jest genialna i czuję, że będzie swietnie :) Condawiramurs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scar chciał stworzyć dla Kayth idealne życie, a wiedział, że Julian i Tessie jej je zapewnią, dlatego właśnie postanowił również ingerować w ich historię. Scar z pewnością nie narzeka na przywileje, jakie mu przysługują z racji bycia bogiem i ma taki charakter, który bez skrupułów pozwala mu z nich korzystać, aczkolwiek nigdy by tego nie zrobił, gdyby nie wierzył, że to dla Kayth najlepsze wyjście, najlepsza przyszłość.
      To ja dziękuję za to, że byłaś i wspierałaś i za wspaniałe komentarze, które zarówno chwalą, jak i pokazują, gdy coś jest nie tak :*

      Usuń
    2. Nie No, ja rozumiem, ze w jego egoizmie tak wlasnie myśli ;) serio, tylko po prosu nadal nie mogę mu tego przebaczyć ;) to wlasnie świadczy o Taoim geniuszu-wywoływanie tak ogromnych emocji

      Usuń
  4. Rycze...
    Tak się bardzo wzruszyłam, że ledwo na telefonie widze co piszę. Och... Muszę się uspokoić xD
    Tak więc zaskoczyłaś mnie tym zakończeniem. Bardzo mi szkoda głównych bohaterów, pobieważ jestem jak naj bardziej do siedmiu boleści romantyczką <3 Co czasem mnie przytłacza xD
    Nie mogę się także pogodzić z tym iż to koniec opowiadania tego, z którym się tak bardzo zżyłam. Zapewne będę tu zaglądać kilanaśnie razy w ciągu roku.
    Masz wielki talet do pisania tak pięknych historii. Jeśli kiedyś wydasz tą serię licz na to iż jako pierwsza kupię twoje książki.
    Bardzo ci dziękuje, że mnie wymieniłaś kochana <3
    Życzę ci wiele siły oraz wielkiej weny, kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się wzbudzić w tobie takie emocje (: Też jestem romantyczką, ale czasem potrzeba smutnego zakończenia, bo w życiu nie zawsze jest kolorowo (w nieżyciu też nie).
      To ja dziękuję, że ze mną byłaś od początku tej historii i za te wszystkie wspaniałe komentarze! :*

      Usuń
  5. Ja już na Atlantydzie od dawien dawna koczuję, więc czekam na nowy rozdział, ale będąc jeszcze przy tym blogu...
    Po pierwsze. Podziękowania dla mnie! Jestem w szoku! To ja powinnam ci dziękować za wspaniałą zabawę przy czytaniu twojego opowiadania!
    Po drugie - ta mniej przyjemna cześć... Jako, że już koniec tego opowiadania chciałabym zwrócić ci uwagę na parę rzeczy, byś nie zrobiła parę podobnych błędów w następnym opowiadaniu. Otóż... Jeśli na coś zwrócisz uwagę, musisz później to wyjaśnić. A o co mi chodzi? O przepowiednię. Niby wiem czego dotyczyła, ale powinnaś gdzieś zaznaczyć w jaki sposób się spełniła albo przynajmniej np. na koniec rozdziału 26 lub epilogu dać cytat z tej przepowiedni. Dalej. Uważam, ze za mało powiedziałaś w sprawie Henrego. Morderstwo i jego sprawa to były cholernie interesujące tematy a po prostu je pominęłaś. No i dodać rzeczy o które napisałam ci w komentarzu w ostatnim rozdziale i chyba tyle.
    Wiedz, że jak trzeba będzie, to będę za wszelką cenę wypisywała ci błędy, bom złośliwa osóbka jest ;)
    Nie mniej, podsumowując epilog. Takie zakończenie jest, jakie chciałam. Nigdy nie lubiłam Scara, więc cieszę się, że jest Julianem, ale tu mnie zaskoczyłaś, bo w zasadzie Scar jednak utracił je obie. Nie wiem, czy coś wymyślisz w Atlantydzie, nie mniej zakończenie bardzo mi się podobało.
    A jak ocenić??? Jeśli zebrać wszystko razem, odjąć punkty za wady, to pewnie (jako książce) dałabym 7,5 może 8. Pewnie jakoś tak.
    Oczywiście życzę weny, czasu i sprawnego kompa i do zobaczenia w kolejnym opowiadaniu!!!!
    Ola Ri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś złośliwa, tylko pomocna (: Bo choć słodzące komentarze są bardzo miłe, niewiele się z nich wynosi, a to właśnie na takich, gdzie opisane są błędy, można się uczyć. I obiecuję, że w następnym opowiadaniu już nie popełnię takich błędów - wszystkie wątki będę sobie zapisywać w podpunktach i odhaczać te, które zakończyłam. Powinno zadziałać ^^ Mnie samą boli, że zostawiłam niewyjaśnione wątki i postaram się w przyszłości już nie robić czegoś takiego.
      Twoje komentarze zawsze były motywujące, na temat i wiele z nich wynosiłam, szczególnie podobały mi się te oceny x/10 (:
      Jeszcze raz bardzo dziękuję! :*

      Usuń
    2. Lubię tak oceniać i oczywiście będę starała się "pomagać" http://38.media.tumblr.com/dee8f39be251d65cd26015d954dcf226/tumblr_mglkns0a191r83ei3o1_250.gif
      I polecam sobie wypisywać. Ja pisząc bloga, właśnie tak robię. Dzięki temu aż tak się człowiek nie gubi ;)
      "Nie jesteś złośliwa, tylko pomocna" -> uwierz mi,że na wielu blogach już komentowałam i w 60% przypadkach miałam odpowiedzi, że się czepiam itp. :)

      Usuń
  6. Popłakałam się i powiem szczerzę że nienawidzę i kocham za takie zakończenie historii. Najsmutniejsze jest to, ze Scar i Kayth nigdy juz nie będą razem, bo jak Kayth umrze na ziemi to wyląduje w nicości. Kochałam tą parę i miałam cichą nadzieję, ze na końcu będą razem. Nienawidzę Scara za to co zrobił Kayth stracił ja juz na zawsze, choć wymyśliłam sobie, że Kayh powróci do podziemi i znowu będzie ze Scarem, ale to tylko moja wyobraźnia. Pokochałm ten blog i bardzo mi smutno,ze go zakończyłaś. Jeszcze nigdy nie płakałam przy zakończeniu bloga twój jest pierwszy, po prostu nie mogłam powstrzymać łez przy spotkaniu Kayth i Scara i jak tylko będę to czytała to będę płakała.
    Jestem ciekawa jak będą występować w twoim drugim opowiadaniu Kayth i Scar.
    Tak sobie pomyślałam, że byłoby fajnie jakbyś napisał drugi epilog z szczęśliwym zakończeniem dla Kayth i Scara, żeby byli razem i każdy byłby szczęśliwy.
    PS:przepraszam za wszelkie błędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że Kayth umrze na Ziemi. Możliwe jednak, że nim to się stanie, zaistnieją inne okoliczności... Nie chcę się wdawać w szczegóły, bo szczerze mówiąc, nie mam jeszcze wszystkiego obmyślonego, w każdym razie kontynuacja losów Kayth będzie przedstawiona w Kierunku (:
      Bardzo się cieszę, że Kraina wywołała w tobie takie wrażenia i choć mi samej jest smutno, że już ją zakończyłam, nie było sensu jej dłużej ciągnąć, zwłaszcza, że osiągnęła długość przeciętnej książki.
      Drugiego epilogu niestety nie będzie już na Krainie, ale kto wie, może taki "epilog" pojawi się w jednym z rozdziałów Kierunku Atlantyda (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
    2. Ciesze się, że Kayth będzie dalej w twoim nowym opowiadaniu, jestem strasznie ciekawa tego i z nie cierpliwością czekam na prolog.
      Masz ogromny talent i z miłą chęcią kupiłabym twoją książkę, bo na prawdę fabuła wciąga i bardzo szybko się czyta. :)

      Usuń
  7. Kurczę... Nie wiem co napisać. Strasznie przywiązałam się do tej historii i nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Gratuluję wytrwałości! :)
    Z jednej strony niby wszystko dobrze się skończyło, ale jest chyba parę niedomówień. Co z Julianem i Tessie? Znają jej przeszłość, czy im też została wymazana pamięć. Czemu nie żyją w Podziemiu? W końcu są duszami.

    Zapewniam Cię, że uwielbiam Twój styl pisania, więc Atlantyda pewnie też mnie wciągnie :).

    Przepraszam, że tak krótko, ale jestem na wyjeździe i piszę z telefonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scar zatroszczył się, by Kayth miała wspaniałe życie na Ziemi, dlatego Julianowi i Tessie również wymazał pamięć. Zadbał jednak o to, by ich drogi się skrzyżowały, by mogli stworzyć rodzinę, jaką, w jego mniemaniu, zawsze pragnęli być. Żyją na Ziemi również dzięki Scarowi. Bóg ma ogromne możliwości, zwłaszcza, gdy miłości jego życia chce się z Hadesu pozbyć Persefona - wtedy zapewnienie jej życia na Ziemi staje się dziecinnie proste.
      Dziękuję, że mimo iż jesteś na wakacjach, znalazłaś czas, by skomentować oraz pięknie dziękuję za twoje wszystkie dotychczasowe komentarze i za to, że tak długo śledziłaś tę historię! :*

      Usuń
  8. nie mogę uwierzyć, że to już koniec. będę trochę tęsnikć, ale mam nadzieję, że polubię Twoją nową historię x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję. Dziękuję! :*

      Usuń
  9. Nie lubię cię :( czemu to jest już koniec? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się kiedyś kończy, a ta historia i tak jest dość długa - z pewnością najdłuższa, jaką kiedykolwiek napisałam.
      Ważne, że ja cię lubię! :*

      Usuń
  10. To żart prawda?
    Żartujesz.
    Nie skończyłaś tego w taki sposób.
    Nie
    To jest przedostatni rozdział i będzie jeszcze jeden.
    Nie
    Nie zrobiłaś nam tego
    nie.
    Nie byłabyś do tego zdolna...


    Dobra byłabyś ;-;

    Jak...
    Jak Ty mogłaś to zrobić?! Takich rzeczy sie nie robi!
    To jest nie fair...
    Scar...
    Key...
    Julian...
    Tessie...
    Cutie...
    CZEMU?!
    Gdyby nie to, że nie posiadam czegoś takiego jak kanaliki łzowe, pewno bym już ryczała...
    Jak,...
    Czemu...
    Za co?
    Dobra... Ogarniam się...
    To co Ty robisz ze słowami... Jak wpływasz na czytelnika...
    Że przeżywa, że kibicuje, że komentuje...
    Jest niesamowite...
    Mało przy czym towarzyszą mi takie emocje jak przy Twojej twórczości...
    Marzę, by w rękach trzymać jakąkolwiek wydaną przez Ciebie książkę, nawet jeśli normalnie by mnie nie zaciekawiła, nie spałabym i całą noc, by móc czytać...
    Nie mogę naprawdę uwierzyć że to koniec...
    Okay
    Będzie Kierunek...
    I strasznie się cieszę...
    ale z Krainą jestem tutaj od początku. Przez około półtorej roku tygodnie w tygodnie odliczałam dni do następnego rozdziału, rozmyślałam, co nam teraz wyszykujesz...
    I teraz koniec...
    To prawie jakby kończyła się seria od której zaczęłam przygodę z książkami...
    Dziękuję bardzo za wymienienie! Wspaniałe uczucie <3 *jeszcze jako pierwszą! <3 Kolejność jest przypadkowa a jednak ciepło się na serduszku robi*
    Ale wracając do treści.
    Cieszę się, że Key jest szczęśliwa, nawet jeśli jest z Julianem.
    Mam nadzieję, że jakoś ich przyszłe losy i małe wyjaśnienia *jak wyżej wspomniała Lydia czemu żyli w śmiecie śmiertelników, a nie Podziemiu* pojawią się w Kierunku
    Historia, którą stworzyłaś jest wspaniała! Uwielbiam Krainę, całym sercem i jest to najlepszy blog jaki czytałam! Mam nadzieję, że to samo będe mówić o Kierunku.
    W porównaniu z Zaplątanymi, którzy również skradli moje serce Kraina, jest naprawdę doszlifowana, każdy ułamek historii
    No zabrakło tej obietnicy którą Scar dał Key...
    ale to nie wydaje mi się aż tak istotne...
    Pokochałam Twoich bohaterów i niesamowicie się z nimi zżyłam <3
    Key, Scar, Cutie, Platon, Anne...
    Każdy wspaniały i każdy niesamowicie mi bliski
    Oczywiście są też ci których nie lubiłam
    Henry, Persefona, Rosae...
    Ale oni w najmniejszym stopniu nie ujmują tej Historii... Sprawiają, że jest jeszcze lepsza...

    Każde słowo, jakie wyszło spod Twoich palców na mnie działa... Daje mi niesamowite uczucia i nie wierzę, że przeżywam tak "amatorskie" opowiadanie...
    Cudzysłów nie przez przypadek
    W żadnym razie nie wygląda to na amatorskie!
    Czuję się jakbym czytała książkę niesamowicie utalentowanej młodej pisarki, z tym wyjątkiem, że w wersji elektronicznej...
    Licze na to, że w tych rękach *macha dłońmi* znajdzie się książka Twojego autorstwa!
    Nie mam pojęcia co jeszcze napisać...
    Jedynie mogę Ci podziękować za te piękne momenty w Krainie, śmiechy, szlochy *bez łzowe* , zdenerwowania, zmartwienia i zaprzątane myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *kontynuacja, bo nie chcało mi wysłać poprzedniego komentarza w całości ze względu na zbyt dużą ilośc znaków xD o.O *
      Dziękuję Ci, że dałaś radę, że kontynuowałaś cały czas.
      Że zawsze znajdujesz chwilę by odpisać na każdy komentarz
      Dziękuję, że jesteś dla mnie autorytetem i wzorem i chciałabym kiedys pisać tak wspaniale jak ty! ^^
      Dziękuję Ci za czas jaki poświęciłaś dla Krainy, że się dzielisz tym co piszesz i mam ogromną nadzieję wybrać się kiedyś do miasta, zajść do empiku i zobaczyć na półce na pierwszym miejscu Krainę, może Kierunek, lub cokolwiek spod Twojego wspaniałego pióra.
      Najbardziej dziękuję Ci za to, że Kraina mimo swojej wspaniałości, doszlifowania... nie jest idealna... małe drobne błędziki, których oczywiście nie pamiętam, i które bladnął w porównaniu do wszystkich zalet.
      Ale za te drobne blędziki też dziękuję, bo to daje to poczucie, że nie jesteś odległa jak autorzy niektórych *większości* czytanych książek.
      Że jesteś, można z Tobą porozmawiać, jesteś otwarta na propozycje, ale też wiesz co chcesz zrobić z opowiadaniem i uparcie się tego trzymasz.
      Dziękuję Ci po prostu za wszystko <3
      No nic
      życzę weny, wspaniałych wakacji, niesamowitych wspomnień i wszystkiego co najlepsze i oczywiście do zobaczenia na Kierunku! Nie wytrzymam długo bez czytania Twojej twórczości <3
      Laciata <3

      Usuń
    2. *powyższy komentarz jest pisany trochę bez ładu i składu, pod wpływem silnych emocji, bez większego rozmyślania nad nim i korektorowania błędów*

      Usuń
    3. To jeden z najpiękniejszych komentarzy (a może bardziej tu pasuje słowo "recenzji"), jaki kiedykolwiek otrzymałam, za co niesamowicie ci dziękuję! Aż się ciepło robi (choć możliwe, że to wina tych 32 stopni za oknem), gdy się czyta takie piękne słowa.
      Zawsze marzyłam o tym, by mieć umiejętność działania na czytelnika, zarówno w chwilach zabawnych, jak i smutnych i niesamowicie się cieszę, że w twoim przypadku mi się to udało.
      Rzeczywiście, zabrakło obietnicy Scara i jestem z tego powodu dość smutna, ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu powtarzałam sobie, że nie mogę o niej zapomnieć. Niestety, pamięć złotej rybki daje się we znaki.
      Jeśli kiedykolwiek wydam książkę (choć jest to na razie odległe marzenie) możesz być pewna, że otrzymasz ją ode mnie za darmo, tak samo jak inni "wcześni" czytelnicy mojej twórczości (:
      Z odpisywaniem na komentarze czasami jest ciężko, szczególnie, że jestem z natury leniwa, ale bardzo się staram. To jest właśnie największa zaleta blogów (oprócz tego, że są darmowe :P) że można porozmawiać z autorem, pokazać własny punkt widzenia i jeśli to możliwe, wpłynąć na jego decyzje związane z dalszą historią.
      To ja dziękuję za to, że byłaś, czytałaś, komentowałaś i przeżywałaś to opowiadanie. Nie wiem, co powiedzieć, ale wiedz, że jesteś wspaniała! :*

      Usuń
    4. *32?! Ja ostatnio mam ledwo 18!*
      Dziękuję, że tak uważasz <3
      Oj zdecydowanie ją masz! Czasem o mało nie rzucałam telefonem podczas czytania!
      Zdarza się, człowiek nie jest idealny i o wielu rzeczach zapomina szczególnie gdy minęło tak dużo czasu.
      Marzę o wydaniu Twojej książki razem z Tobą i tak samo mocno!
      Ja już mam wizję na okładkę! Ten obrazek co widzimy po prawej *lub wcale jeśli na telefonie* Ja to widze jako okładkę Krainy! Na samej górze ładną czcionką Kraina, a trochę po lewej, niżej Hadesa.
      I na samym dole Twoje nazwisko.
      A z tyłu nadać tej okładce trochę mroczny klimat. Na pewno uwzględnić dziennik, lub nawet opis zrobić jako kartkę z dziennika...
      Musiałabym mieć jakieś zdolności w grafice komputerowej by bardziej o tym pomyśleć xD
      Wiem sama jak to z odpisywaniem jest, ale co do zalety zgadzam sie jak najbardziej! W takim przypadku Autor nie jest osobą mieszkającą w innym kraju, mieście u którego masz nikłą szanse na skontaktowanie się. Jest kims kogo masz prakrycznie na wyciągnięcie ręki.
      Dziękuję! Strasznie to miłe ;*
      I ponownie dziękuję Ci za tą wspaniałą historię!

      Usuń
  11. Chmmm... odrodzenie... Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Ale i tak mi się podoba. I epilog i prolog. I wszystkie rozdziały pomiędzy.:D To super, że zaczynasz pisać nowe opowiadanie i od razu się tam kieruję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i do zobaczenia na Atlantydzie! Tylko weź ze sobą kostium kąpielowy! I może komórkę, zważywszy, że żaden z moich bohaterów nie będzie miał działającej :D :*

      Usuń
    2. Kostiumów mam dużo, to bohaterom i tobie pożyczę :D

      Usuń
  12. Gorzej mnie zranić nie mogłaś. Płaczę jak głupia. No prostu wyję, jakby ktoś umarł. Ale no w sumie umarł. Związek Kayth i Scara. Chciałam napisać jakiś długi, podsumowujący komentarz, chciałam, żeby był ogarnięty i ogólnie pocieszny, ale kiedy przeczytałam ten epilog wszystko diabli wzięli. No wszystko, po prostu wszystko.
    Wiesz, że jednocześnie Cię kocham i nienawidzę? Tyle sprzeczności we mnie. ;-;
    Kocham Cię za to, że poznałam to opowiadanie, że mogłam śledzić losy bohaterów, cieszyć się i płakać razem z nimi. Kocham Cię za Cutiego, za to ile tutaj się napłakałam, naśmiałam i narozpływałam nad Scarem. Za to, i jeszcze więcej, w cholerę Ci dziękuję.
    A nienawidzę Cię za to, że tak to skończyłaś. ;-; Dobra, jednak Nie potrafię Cię nienawidzić, ale no... błagam no. Proszę, powiedz, że sobie z nas żartujesz.
    Zwłaszcza zraniło mnie to:
    "Spojrzała na sylwetkę oddalającego się mężczyzny po raz ostatni, po czym zamykając drzwi, mruknęła:
    – Nie. Nikt ważny."
    Potok łez, zaczęłam szlochać i myślałam, że walnę głową o ścianę. No prostu załatwiło mnie to. Coś mi umarło. Jakiś kawałek blogosfery po prostu.
    I jeszcze Kayth jest z Julianem. Nie wierzę po prostu nie wierzę. W ogóle może ja już wyjdę, bo ten komentarz i tak nie ma sensu.
    Dziękuję Ci, słońce, za to opowiadanie. Rzadko zdarza się przeczytać taki majstersztyk. <3
    Pozdrawiam tutaj już po raz ostatni.
    PS. GDZIE JEST CUTIE?! GDZIE JEST PRAWDZIWY CUTIE? CO SIĘ Z NIM STAĆ? Proszę, powiedz, że ktoś w Hadesie się nim zaopiekował. :C
    PS2. Mój ulubiony fragment Twojego opowiadania?
    "Mężczyzna zwinnie zeskoczył z motoru, po czym oparł się o niego niedbale, skanując Kayth wzrokiem. Gdy ich spojrzenia się spotkały, uśmiechnął się szelmowsko i powiedział:

    – Kayth Candid wiecznie młoda. Wyglądasz dokładnie tak samo, jak dwadzieścia lat temu. Chociaż może ci się troszkę przytyło...

    Teraz już nie miała wątpliwości. Wiele mogło się zmienić, ale głos (i pozostawiający wiele do życzenia charakter) pozostawał taki sam. A ten, choć minęło dwadzieścia lat, rozpoznałaby zawsze.

    –Scar. Przegapiłam jakiś bal przebierańców?"
    PS3. To teraz płynę na Atlantydę. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony mi przykro, że płaczesz, z drugiej się cieszę, że zdołałam w tobie wywołać takie emocje.
      Mi się osobiście bardzo podoba to zakończenie i chyba lepszego nie mogłam sobie wymarzyć, choć oczywiście rozumiem twój żal, bo gdybym była czytelnikiem, nie autorką, zapewne czułabym to samo.
      Jeśli Kayth nie może być ze Scarem to jest z Julianem, bo jego również kocha. Nawet, gdy się z nim rozstawała, wiedziała, że zawsze będzie go kochać. Scara kocha mocniej, to fakt, ale teraz o tym nie wie :(
      To ja dziękuję za twoją obecność, twoje komentarze, za wszystko :*
      Cutiem zaopiekował się... Scar. I nawet się polubili, bo to obecnie ich jedyna "pozostałość" po Kayth. Cutie za nią bardzo tęskni, ale Scar daje mu wiele kamyków, więc nie jest tak źle :D
      Ooo, masz ulubiony fragment? Bardzo mi miło! Ja również go bardzo lubię <3
      Dziękuję! :*

      Usuń
  13. NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
    TO NIEMOŻLIWE
    BŁAGAM, POWIEDZ, ŻE TO ŻART :(((
    NIENAWIDZĘ SCARA, BOŻE JAK TO
    NIEEEEEEEEE

    wrócę jak się pozbieram psychicznie.
    i w końcu naprawią mi internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym wiedziała, że wywołam takie emocje, to bym napisała lepszy epilog, tak to jeszcze ktoś przeze mnie zejdzie na zawał :O :*

      Usuń
  14. To smutne zakończenie, ale w jakimś stopniu najlepsze, jakie mogłaś stworzyć. Co prawda, jest mi strasznie żal Scara, bo chociaż był momentami denerwujący, to ja go i tak pokochałam całym serduszkiem, a widok Kayth - szczęśliwej, posiadającej swoją wspaniałą rodzinę i niepamiętającej go ani trochę, musiał go mocno zaboleć. Współczuję mu i cierpię razem z nim. Nie wiem, czy gdyby nie zdecydował się na pozbawienie dziewczyny wspomnień, to wszystko zakończyłoby się w bardziej szczęśliwy sposób... Raczej się tego nie dowiemy. Jest w tej całej scence coś pocieszającego. W końcu Tessie nadal przebywa blisko K. a ja bardzo polubiłam tę dziewczynkę! Chociaż pełniła raczej drugorzędną rolę. No i jest Cutie, choć pod postacią pocieszającego psiaka. Lubię to!
    Cała historia była wspaniała. Chociaż nie komentowałam każdego rozdziału, to jednak wszystkie czytałam z jednakowym zainteresowaniem i na każdy czekałam z takim samym zniecierpliwieniem. Masz wielki talent i rozwijasz go z opowiadania na opowiadanie. Dlatego też wprost nie mogę doczekać się tego twojego nowego dzieła!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scar z pewnością po tym spotkaniu jest w rozsypce. Zapewne miał cichą nadzieję, że Kayth mu powie, że jest nieszczęśliwa, wtedy mógłby ją zabrać z powrotem do Hadesu. Myślę, że zaczął żałować decyzji o odebraniu jej wspomnień, ale teraz nie ma odwrotu. Zwłaszcza, że ma wspaniałe życie... Nie wiem, czy w Hadesie mogłaby być równie szczęśliwa, choć ma tam przecież Scara. Ale teraz o nim nie pamięta i myśli, że to Julian jest największą miłością jej życia.
      Muszę cię zmartwić, bo kundelek występujący w epilogu to nie Cutie znany z wcześniejszych rozdziałów :( To zwykły piesek, któremu Kayth nadała takie imię. Zilant jest dalej w Hadesie, pod opieką Scara. Jeszcze się nie pozabijali, więc nie jest źle :D
      Dziękuję za to, że czytałaś, za piękne komentarze, za wszystko! :*

      Usuń
  15. Czy ten Cutie to ten sam Cuti ten zilant?! Czy on nie miał zostać ze Scarem?
    Julian-mąż Kayth a Tessie-córeczka?
    Mam nadzieję że w następnym opowiadaniu będzie coś o Kayth.
    Czytając ten epilog łezka zakręciła mi się w oku ponieważ, po pierwsze szkoda mi Scara, ale w sumie sam jest sobie winny, po drugie szkoda mi Kayth bo nic nie pamięta i te przeczucia i bóle głowy a po trzecie bardzo polubiłam te opowiadanie i nie mogę uwierzyć, że to już koniec.
    Może kiedyś przeczytam te opowiadanie ponownie :)
    Pozdrawiam serdecznie i lecę czytać zapowiedź twojego kolejnego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Prawdziwy" Cutie został ze Scarem w Hadesie, tutaj jest tylko ukazany sentyment Kayth do tego imienia poprzez nadanie je psiakowi - co świadczy o tym, że może jeszcze jest jakaś nadzieja, że wspomnienia wrócą.
      W Kierunku planuję poświęcić jeden rozdział Kayth, ale to będzie dopiero jakoś w środku opowiadania (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
  16. Jejku, nie mogę uwierzyć, że to już koniec. :(
    Po tylu latach on ją rozpoznał. Szkoda mi Scara bo z jednej strony to jego wina, mógł z nią być. Jednak wybrał wszystko co dla niej najlepsze. Czyli jednak ją kochał! Wolał żeby była szczęśliwa z innym. Już nie mogę doczekać się Atlantydy. Płyńmy wszyscy!
    Do zobaczenia na miejscu :)
    Catty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie minęło tak dużo czasu od "rozstania" Kayth i Scara, jakieś trzy/cztery lata (: Chociaż nawet jakby minęło pięćdziesiąt, on i tak pewnie by ją rozpoznał.
      Sprawę, czy Scar kochał Kayth zostawię bez odpowiedzi i każdy może to interpretować inaczej (: Pewne na 100% jest to, że kochał Anne.
      Dziękuję! :*

      Usuń
  17. Witam ponownie. ♥
    Nie mogę uwierzyć, że to definitywny koniec. Nie, po prostu nie umiem. Nie chcę końca, ale muszę go przyjąć. Z bólem serca żegnam się z najlepszą Krainą Hadesa. ;c
    Dziękuję za wyróżnienie w Twoich słowach od serca. To dla mnie wielki zaszczyt. Nie spodziewałam się tego. Ba, myślałam, że zostanę pominięta. Jednak Ty nie zapomniałaś o mnie. ♥
    Dziękuję Ci za przemiłą odskocznię od codzienności. Rozdziały były długie, przez co zajęło mi troszkę czasu przeczytanie wszystkiego, a do tego komentowanie.. Ach, no i jeszcze myślenie o Twoim opowiadaniu. Bez tego nie mogło się obejść. Zawsze, ale to zawsze zastanawiałam się nad nim. Próbowałam rozwiązać tajemnice, których nie było mało. Próbowałam myśleć logicznie, oceniać wszystko dokładnie i powoli. Zatracałam się w tym świecie. A to w tym wszystkim jest najlepsze. ♥
    Dziękuję Ci za to, że dzięki Tobie zrozumiałam, iż Mitologia wcale nie jest taka zła. Kiedyś jej nienawidziłam. Nie chciałam czytać nic na ten temat. Nawet jako lekturę szkolną. Ale teraz? Kochana, myślę o niej i coraz bardziej mnie zastanawia. Oczywiście w nią nie wierzę, ale mimo wszystko uwielbiam wymyślać takie historie. To wszystko dzięki Tobie. ♥
    Dziękuję Ci za to, że poznałam Cutiego, najlepszego Zilanta na świecie. Uwielbiam smoki, ale ten mały chyba jest najlepszy! ♥
    Dziękuję właściwie za to, że byłaś. Że jesteś. I że będziesz. To chyba najlepsze, co może być. Wspaniale, że jest taka osoba, z tak wielkim talentem.
    Życzę Ci, abyś wydała książkę. Jeśli tak się stanie - obiecuję Ci, że będę stała w kolejce po autograf. ♥
    Och, tak strasznie mi szkoda Scara. Wiem, co napisałam pod poprzednim rozdziałem, ale mimo wszystko widać, że cierpi. Sam fakt, że do niej przyszedł, zwrócił się z czułością, patrzył na nią z bólem w oczach wiele świadczy. Może i nie był najlepszym synem Bogów, ale jednak też miał uczucia. Poświęcił siebie i swoją miłość, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Dobrze, że jest szlachetny. No i że ma tego irokeza. Można powspominać stare dzieje.
    Mąż Julian? Czy to ten sam Julian, o którym myślę? Zapewne tak. Powiem szczerze, że kiedy to przeczytałam zrobiło mi się lżej na duszy. Bałam się co się działo z Kayth. Na szczęście - niepotrzebnie. Scar o wszystkim pomyślał.:)
    A teraz, jeśli pozwolisz, idę zapoznać się z Atlantydą, która kusi mnie już od bardzo dawna. Nie mogłam się jej doczekać. Aż wreszcie jest.
    Do zobaczenia wkrótce, kochana. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że o tobie nie zapomniałam! Zawsze bardzo ceniłam i lubiłam twoje komentarze <3
      Bardzo mi miło za te wszystkie podziękowania, choć myślę, że nie zasługuję na połowę z nich. Jednakże niesamowicie się cieszę, że dzięki mnie polubiłaś mitologię, bo to świetne uczucie, że jest się w stanie napisać coś, przez co czytelnicy zmieniają swe wcześniejsze poglądy. Nie spodziewałam się, że ktoś nawet po przeczytaniu myśli o Krainie, analizuje... Za to również ci dziękuję! :*
      Wspaniałe jest, że mam tak kochanych, wspierających czytelników. Na książkę się na razie nie zanosi, ale jeśli kiedykolwiek coś wydam, dostaniesz oczywiście egzemplarz z autografem za darmo ;*
      Scarowi można wiele zarzucić, ale fakt faktem, jest szlachetny. I właśnie przez to teraz tak bardzo cierpi. Ale pomyślał o wszystkim, o Julianie, o Tessie... Chciał, żeby Kayth miała jak najlepsze życie i była szczęśliwa.
      Jeszcze raz dziękuję! :*

      Usuń
  18. Wspaniałe zakończenie, mimo, że uwielbiam Kayth i Scara jako pare i nie lubie Juliana to jest naprawdę super epilog. Nie mogę uwierzyć, że to koniec jeju, mój najukochańszy blog jest zakończony. Pewnie za jakiś czas, kiedy będzie mi się nudziło przeczytam to jeszcze raz ;D. Masz wielki talent serio,zazdroszczę ci, że potrafisz tak pisać, no ale cóż pozostaje mi dalej czytac twoje historie i mieć nadzieję, że Scar i Kayth jednak będą w końcu razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że o kimś zapomniałam! Ja i ta moja pamięć... Już cię dodaję do podziękowań, nie wierzę, że o tobie zapomniałam, zwłaszcza, że dość często komentowałaś opowiadanie! Przepraszam :c
      Bardzo się cieszę, że epilog ci się podoba, ja sama uważam, że takie wyjście jest dużo lepsze od zwykłego "happy endu".
      Bardzo dziękuję za tak miłe słowa! :*

      Usuń
  19. Chociaż żałuje iż Scar i Kayth nie dostali swojej szansy to jednak cieszę się iż sama Kayth jest szczęśliwa. Owszem pewnych uczuć i wspomnień nawet Scar nie umiał wymazać, ale mimo tego dziewczyna jest z Julianem i wygląda na szczęśliwą. I to jest dla mnie najważniejsze. Końcówka jest cudowna. To ich spotkanie mnie poruszyło. Oczywiście będę śledziła losy Twoich bohaterów na nowym blgu i pozdrawiam ciepło życząc weny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kayth jest szczęśliwa, ale Scar nie... No cóż, sam tego chciał :P Cieszę się, że końcówka ci się podobała!
      Dziękuję! :*

      Usuń
  20. Czekałam na ten epilog i jednocześnie go nie chciałam. No bo to już taki ostateczny koniec opowiadania :(
    Ojej,zostałam wyróżniona xD, to ja ci dziękuję za ten rok (czy półtora?) wyczekiwania na każdy kolejny rozdział, przeżywania losów bohaterów i wszystkich emocji, których mi dostarczyłaś. Nie mogę uwierzyć, że to tak szybko minęło. To jak z dobrą książką. Dopiero co zaczęłam, a już trzeba kończyć... Pięknie piszesz, masz świetny styl. Taki płynny i ładny. Masz talent i widzę, że nad nim pracujesz, bo cały czas robisz postępy. Gdyby mi ktoś pokazał ten rozdział, a nie wiedziałabym o tym opowiadaniu, to bym pewnie pomyślała, że pochodzi z jakiejś książki ^_^
    Ola Ri wspomniała o Twoich błędach w fabule. Chciałabym tylko dodać, że zasady, które złamałaś, mają nawet swoją nazwę: Strzelba Czechowa i zasada karmy. Warto o tym poczytać. Nawet mnie to zainteresowało, chociaż nic nie piszę. Niemniej fajnie jest poznać struktury, które można spotkać niemal we wszystkich książkach na rynku. Podam przykład z Riordana, bo wiem, że go czytałaś. Pamiętasz jak w Olimpijskich Herosach Frank nie mógł się uwolnić z chińskiej pułapki? Annabeth mu wtedy pomogła, a potem schwytała w taką pułapkę Arachne. To jest przykład Strzelby Czechowa.
    Co do rozdziału to przede wszystkim muszę zwrócić Scarowi honor. Widzę, że faktycznie wymazał Kayth pamięć dla jej szczęścia oraz, że wymagało to od niego poświęcenia (poza tym nie chcę go za bardzo hejtować, bo jeszcze mnie dopadnie w nocy i poćwiczy swoją kreatywność... brrr...).
    Rozdział okropnie wzruszający. Aż się gardło ściskało :'( po prostu taki heartbreaking. I to caaałyyy :(. Ale też właśnie dlatego mi się tak bardzo podobał. Pozorny happy end to coś, co do Krainy najbardziej pasowało. Niby bohaterowie są szczęśliwi, a jednak taki smutecek.
    Okej, to ja lecę czytać Atlantydę, jeszcze raz dziękuję i życzę samych przyjemnych chwil i dużo pomysłów przy następmym opowiadaniu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półtora roku (:
      Bardzo się cieszę, że zarówno epilog, jak i opowiadanie ci się podobały. Bardzo cenię twoje opinie, dlatego miło jest usłyszeć tak przychylne słowa.
      Przeczytałam o zasadach, o których napisałaś (wcześniej nawet o nich nie słyszałam) i wiem, że często je łamię i na swoje usprawiedliwienie mam jedynie, że zamierzałam te wątki rozwinąć. Niestety, potem o nich zapomniałam :\ Teraz jednak już będę sobie zapisywać rozpoczęte wątki i dzięki temu wszystkie dociągnę do końca, przynajmniej mam taką nadzieję.
      Tak, Scara lepiej nie obrażać, wiesz, on jest bardzo czuły na krytykę. Typu "masz coś do mnie, powiedz mi to prosto w oczy". A prosto w oczy nikt jeszcze nie odważył się mu nic powiedzieć :D
      Bardzo się cieszę, że zakończenie ci się podobało!
      To ja dziękuję, jesteś cudowna! :*

      Usuń
  21. Jako, że odchodzę na jakiś czas z blogowego światka, moje komentarze będą troszkę mniej obfite niż do tej pory. Nie żeby zazwyczaj były jakieś specjalnie długie, ale teraz na pewno będą... skromne;/ Chcę po prostu jak najwięcej czasu spędzić nad powieścią, by jak najszybciej wrócić na bloga. A równocześnie nie chcę opuszczać opowiadań, które czytałam. Dlatego mam nadzieję, że nie będziesz się gniewać za ich długość. Gdy wszystko się ustatkuje to i długość będzie lepsza;)

    Kochana, powiem tak... To opowiadanie jest dla mnie mistrzostwem. Poprowadziłaś je z głową, była akcja, emocje, tajemnice - było wszystko. I nietuzinkowe zakończenie, którego się kompletnie nie spodziewałam! Ale ja nie będę mówić, że Cię nienawidzę;D Wręcz przeciwnie... w pewien sposób podziwiam, bo ja chyba nie potrafiłabym zrobić czegoś takiego z moimi postaciami. W każdym razie, po ostatnich rozdziałach znielubiłam Scara i to okropnie. On zasługiwał na Anne, ale nie zasługiwał na Kayth. I może to nawet dobrze, że Julian zajął jego miejsce. To nie jest szczęśliwe zakończenie, ale w pewnym sensie chyba najlepsze dla Kayth. A Scar niech se cierpi, skoro nie potrafił docenić dobroci w K tylko ciągle chciał tą pieprzon* Anne!
    Pozdrawiam i dziękuję za każdy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie cię rozumiem, nie musisz się w żadnym wypadku tłumaczyć! Każdemu się należy przerwa i oczywiście nie będę się gniewać, poukładaj wszystko u siebie w opowiadaniu, żeby stało się jeszcze bardziej cudowne (:
      Bardzo dziękuję za tak miłe słowa, naprawdę bardzo się cieszę, że ci się podobało. Idealnie podsumowałaś Scara, Anne była dla niego idealna, Kayth już nie tak bardzo. Nie zasługiwał na nią i tyle, choć poświęcenie, jakie uczynił, pozwalając jej odejść to zdecydowanie nie byle co i może właśnie przez ten akt zaczął na nią zasługiwać. Niestety, już za późno :c
      To ja dziękuję! :*

      Usuń
  22. oh dziewczyno, dawno nie czytałam tak dobrze dopracowanego opowiadania. Trafiłam, tutaj dosyć niedawno, jak do końca został ostani rodział i epilog . Jest mi trochę smutno, ponieważ tak chciałam, żeby skończyło się Happy Endem, ale masz rację (czytałam, wsześniejsze komentarze), że jak skończyło by sie szczęśliwie, to mimo tego, że opowiadanie pierwsza klasa, to szybko bym o nim zapomniała, a z takim zakończeniem nie nastąpi do szybko. Już nie będe się rozwodzić na tym, jak bardzo się wkurzyłam, jak Kathe okazała się Anne. I jak czasami wkurzał mnie Scar ciągle myślący o tej Anne. Były oczywiście, też sceny w których się śmiałam :D no nic, może kiedyś przeczytam to opowiadanie jeszcze raz, i nie będę już taka przygniębiona. chodziac, wątpie w to. w sumie jakos tam niby sie spodziewałam, że nie skończy się to szczęsliwe, ale nie sądziałam, że tak zaskakująco to zakończysz.
    pozdrawiam, :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam, że mimo iż trafiłaś tu niedawno, chciało ci się nadrabiać wcześniejsze rozdziały! :*
      Czy opowiadanie jest dopracowane to mam spore wątpliwości, bo ja ostatnio wyłapuje coraz więcej nieścisłości, niemniej cieszę się, że nic nie zauważyłaś :D
      Osobiście mogłabym od razu wymienić książki ze smutnym zakończeniem, które czytałam, natomiast często zapominam o książkach, które czytałam, a które miały szczęśliwe zakończenie (:
      Dziękuję, bardzo się cieszę, że ci się podobało! :*

      Usuń
  23. Nie napiszę, że moje serce zabolało mnie tak cholernie, że gdy czytałam wcześniejszy rozdział i epilog u mojej najlepszej przyjaciółki, to rozpłakałam się jak idiotka, a ta oczywiście śmiała się ze mnie w najlepsze, bo nie rozumiała, że ten cudowny skład, w który wchodzili Scar & Kayth, rozszedł się. I już go nie będzie. Miałam nadzieję po tamtym rozdziale, że może zrobisz nam takie 'boom!' i napiszesz drugą część (nawet w swojej głowie mam fabułe na drugą część XD). Dalej nie mogę w to uwierzyć :(

    Cóż, wcale nienawidzę Scara. Nie nienawidzę go. Zrobił to, aby Kayth była szczęśliwa i aby on był szczęśliwy. Rozumiem go w pełni, bo potrafię sobie wyobrazić to, co musiał czuć, gdy widział Anne, a tak naprawdę była to Kayth. On tak naprawdę nigdy nie porzucił Anne i nigdy nie porzuci — będzie to jego miłość do końca życia, świata i nawet księżyca/słońca. Kay była taką odskocznią od dnia codziennego, od myślenia o A... Niestety Scarowi najwyraźniej się to nie spodobało i nie mógł związać się z kimś innym niż z wcześniejszą wybranką, która go oszukała. Wolał porzucić swoje szczęście i ponownie stać się wrakiem człowieka.

    Uwierz, że serce mi pęka na myśl, że już nie będę z niecierpliwością wyczekiwała kolejnego rozdziału na Krainie Hadesu (?). Pokochałam to opowiadanie całą sobą.

    Kocham,
    Sparrow

    Przenoszę się z Hadesu na Atlantydę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomniałam podziękować za podziękowania, haha :*

      Usuń
    2. Może trochę zaspoileruję, ale trudno, nieraz trzeba :D Ja bym nie była taka pewna, czy duetu Scar & Kayth już nigdy nie będzie. Obie te postaci pojawią się w Kierunku Atlantyda, a że jego akcja rozgrywa się 80 lat po wydarzeniach w Krainie, można mieć nadzieję ^^ A teraz sznuruję usta i nic już w tej sprawie nie powiem :D
      Scar podjął niesamowicie trudną decyzję, ale zrobił to, by Kayth była szczęśliwa, bo jak mało kto zasługiwała na szczęście - a z nim by go nie znalazła, przynajmniej nie takie, o jakim marzyła.
      Może być Kraina Hadesu bądź Kraina Hadesa ;D W sumie teraz bardziej pasuje to pierwsze, zważywszy, że władca został wygnany.
      Również kocham i dziękuję! :*

      Usuń
    3. KOBIETO, ZABIJE CIE ZA CHWILE :(
      Jak mogłaś mi narobić takiej chrapki?!
      JEZU, PRZEZ CIEBIE BĘDĘ PEWNIE MYŚLAŁA, CO MOŻESZ WYKOMBINOWAĆ W SPRAWIE KAYTH&SCAR. <3
      Tak więc czekam na prolog na Atlantydzie!
      PS. Nie chciałabyś może popisać? ;)

      Usuń
    4. Chętnie popiszę, tylko nie na gg, bo nienawidzę tego komunikatora :D Jeśli chcesz to pisz na shaaunee@gmail.com albo mogę ci podać na maila facebooka.
      A prolog już jest ^^

      Usuń
  24. Szczerze to nie wiem czy czytać to nowe opowiadanie.... znów sie przywiąże a ty nie dasz szczęśliwego zakończenia ;p
    Oczywiście żartuje :D Oczywiście że będę czytać już nie mogę się doczekać :d

    Obserwuje twoją twórczość od poprzedniego bloga i musze powiedzieć że jest coraz lepiej i lepiej :D Twój styl pisania niezaprzeczalnie się poprawił i to bardzo :D

    Smutno mi tylko bo nigdy twoje historie nie mają szczęśliwego zakończenia ;c Co prawda tutaj było mniej tragicznie niż poprzednio przynajmniej dla Kayth ale Scar napewno będzie cierpiał całą wieczność ;c Ejjj przez ciebie mi smutno ;c ale nie zaprzecze że masz wielki talent :D

    Dziękuje za podziękowania ;p Nie ma za co naprawdę czytanie twoich dzieł jest czystą przyjemnością :D Staram się zawsze zostawić po sobie komentarz ale wiedz że nawet jeśli nie zawsze mi się udaje to czytam każdy rozdział :D

    Okej to teraz... kierunek Atlantyda (PS. zajebisty temat wybrałaś, uwielbiam opowieści o Atlantydzie :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam na początku każdego opowiadania przestrzegać, że jeśli ktoś ma tendencję do przywiązywania się do bohaterów, nie powinien go czytać :D Ale jako że Kierunek będzie ostatnim opowiadaniem z mojej "trylogii mitologicznej" może się zmuszę i wymyślę szczęśliwe zakończenie. Może :P
      Ja nigdy jakoś się za bardzo nie interesowałam Atlantydą, ale teraz, gdy zaczęłam robić research pod opowiadanie to coraz bardziej mi się podoba ;D Choć moja będzie się nieco różnić od tej mitologicznej.
      Bardzo dziękuję! :*

      Usuń
  25. Wracam sobie z obozu z nadzieją że przeczytam kolejny rozdział a tu taki SZOK! Z tego całego braku cywilizacji przez dwa tygodnie, zapomniałam że kraina się kończy ;c No cóż smutno mi z tego powodu ;'c

    Dziękuję za podziękowanie ( jak to śmiesznie brzmi ^^) i dziękuję również za to, że piszesz, bo jesteś w tym świetna. Czytanie Zaplątanych i Krainy do była dla mnie przyjemność a teraz czas na Kierunek Atlantyda :D

    Tooo do zobaczenia w komentarzach na nowym blogu :D

    Życzę Ci udanych wakacji i DUUUUUUUŻO weny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też jest smutno, z każdym kolejnym komentarzem coraz bardziej :( Nawet nie myślałam, że aż tak się przywiązałam do tej historii.
      Dziękuję, kochana! :*

      Usuń
  26. Nie wierzę, że to już koniec. Będzie mi brakowało Krainy i Katyh, i Scara, i Cutiego, i wszystkich. Katyh wróciła na ziemię? Ale jak? I skąd się tam wziął Julian i Tessie? chyba ze to jacyś inni ludzie.Scar dobrze zrobi wpychając ja do tej rzeki. Przynajmniej dziewczyna jest szczęśliwa. Mimo wszystko zakończenie jest szczęśliwe, chociaż inne i nieoklepane.
    Nie masz za co dziękować. Dla mnie to była przyjemność czytać i komentować Karaine.
    No to czekam na prologu Kierunku Atlantyda. Pozdrawiam ciepło i życzę duuuuużo weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz po odebraniu jej wspomnień, Scar postarał się, by wróciła na Ziemię, za którą zawsze tak bardzo tęskniła. Chciał, żeby była szczęśliwa, dlatego wysłał tam również Juliana i Tessie, wierząc, że stworzą rodzinę, której kobieta zawsze pragnęła.
      Zakończenie jest szczęśliwe dla Kayth, dla Scara już nie bardzo. Ale sam tego chciał.
      Bardzo dziękuję! :*

      Usuń
  27. Rzym i zabawny Scar, którego oparzył w dupę "telefon" od matki.
    Zwycięstwo Persefony nad Hadesem, ale darowanie mu życia.
    Hades - zakłady pogrzebowe, wow, nawet mam taki w mieście, a już porównanie, że zesłać boga zmarłych do tego by obcował ze zmarłymi to tak jak wpuścić (nie pamiętam czy porównanie było do narkomana czy alkoholika) mega mi się podobało. Ogólnie chyba najbardziej lubiłem twoje opowiadanie własnie za wstawki tego typu, za to że nie było tylko poważnie, ale też zabawnie, momentami nieco infantylnie.
    Nie zdziwiło mnie też że Anna w postaci Key chciała wybaczyć Tomasowi, choć ja także tego nie popieram, chyba jestem za bardzo pamiętliwy by wybaczać ludziom mniejsze drobnostki, a takie poważne przewiny... nie byłoby takiej opcji.
    Zabiłaś mnie zakończeniem. Poświęceniem Scara iż sprawił, że Keyth przestała go pamiętać, że wymazał jej pamięć wodą z rzeki, oraz tym, że Keyth wróciła na ziemie, ale wraz z Julianem i Tesie, oraz Cutim. Myślę, że udział w tym miała jej matka jak i sama Persefona, że tak jak kiedyś Annę zesłali na ziemię w innej postaci, tak teraz zesłali na nią tę tróję... czwórkę, bo jeszcze Cutie być. Zastanawia mnie jednak to czy tylko Key nie pamięta życia po śmierci, czy także Julian i Tesie go nie pamiętają, bo Cutie chyba pamiętać że lubić kamyki i móc latać xD
    Ta rozmowa z Scara z Key gdy ją odwiedził... smutna, szczególnie zakończenie "nikt ważny".
    Pozdrawiam i dziękuję za to, że stworzyłaś coś co umiliło mi wolny czas. Lepsze niż niejedna książka. Literówek nie było sporo, czytało się wybitnie sprawnie, język bogaty, ale na tyle prosty bym nie musiał zaglądać do encyklopedii wydawnictwa PWN. Tak więc brawa dla ciebie i oczywiście będę śledził twoje kolejne opowiadanie.
    No i dziękuje za podziękowania, choć tak naprawdę nie ma za co xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem i naprawdę bardzo dziękuję, że komentowałeś każdy rozdział Krainy, chociaż trafiłeś tu dopiero niedawno. Mi by się zapewne nie chciało - a nawet na pewno, zważając na to, że jestem nawet zbyt leniwa, by odpowiedzieć na wszystkie Twoje komentarze. Wiedz jednak, że wszystkie je czytałam i że ogromnie dziękuję za każdy z nich.
      Nie wyobrażam sobie pisać opowiadania bez szczypty humoru, myślę, że to bardzo ważne, by zawierało ono właśnie takie humorystyczne wstawki.
      Kayth właśnie taka jest. Umie wybaczyć każdemu.
      Rzeczywiście w umieszczeniu Kayth na Ziemi Scarowi pomogły, ku ich wielkiemu zadowoleniu, Persefona i Hekate (: Julian i Tessie również nie pamiętają swojego życia, a Cutie to zwykły kundelek, nie Zilant. Smok został w Podziemiu, razem ze Scarem (:
      Jeszcze raz bardzo dziękuję! :*

      Usuń
    2. Cutie został bez Keyth? Cutie na pewno być smutny i bardzo samotny. Scar Cutiego nigdy nie lubić, ja wątpić by się z nim bawić i dawać kamyki xD

      Usuń
  28. Trafiłam na ten blog całkiem niedawno, kilka rozdziałów przed zakończeniem, ale niestety nie miałam czasu napisać jakiegokolwiek komentarza, wybacz mi! :)
    Tak czy inaczej, epilog trochę mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. W każdym bądź razie historia bardzo mi się spodobała - dodam jeszcze, że Zaplątanych w mitologię też przeczytałam! :) - i z chęcią będę czytała Kierunek Atlantyda. Czekam z niecierpliwością na prolog nowego opowiadania, pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że czytałaś zarówno Zaplątanych, jak i Krainę i bardzo mi miło, że ci się spodobały! Mam nadzieję, że Kierunek również cię nie zawiedzie (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
  29. Kochana! Na początek dziękuję za dedykację ha! Przetrwałam do końca i rany... nie wierzę, że to już epilog. Mam nadzieję, że wybaczysz okropnej złej Carlie za to że nie skomentowała dwóch poprzednich rozdziałów, ale za to wypowie się tutaj.
    Jestem zła! Nie, nie dlatego, że potoczyłaś losy Scara i Kayth w ten a nie inny sposób. Jestem oburzona - a może bardziej zawiedziona, że nie było żadnej epickiej wojny. Dowiadujemy się, że Hades przegrał, ale fakt, że nie było nawet zdania o tym w jaki sposób został pokonany lub schwytany wzbudza we mnie ogromny niedosyt i żal. Oczywiście szkoda, że wakacje zostały przerwane - choć Scar z parzącą tyłek świeczką to niezapomniany widok. (Moje oczy wyobraźni pokazały mi to w mistrzowski sposób i wręcz chwile leżałam na kanapie z laptopem na brzuchu, próbując przestać się śmiać) Poza tym sam fakt, że Hades miał skończyć tak a nie inaczej wywołał we mnie całą gamę emocji, od ogromnego strachu o życie jednego z moich ulubionych bogów w całej mitologi, po ulgę i wzruszenie, gdy Persefona darowała mu i nie pozbawiła głowy. Swoją drogą nie tylko Platon się tego spodziewał. Myślę, że Hades był również tego pewien... No i wiadomo, że pewnie znaleźli się też czytelnicy, którzy tak podejrzewali... Ja do ostatniego momentu nie byłam pewna.
    Rozumiem i popieram decyzję Kayth aby nigdy nie odzyskiwać Anne. Stała się inną kobietą. Dobrą. Ogromną stratą byłoby zaprzepaścić, taki charakter. Nie powiem - mimo wszystko współczuję Anne - ale Kayth sama wie co jest dla niej najlepsze. Nieco bolesny był fakt, że Scar nie chciał tego zrozumieć, powinien próbować to uszanować, ale ciężko go za to potępiać i osądzać. W końcu i jemu nie było łatwo. Byłam naprawdę zaskoczona tym co się wydarzyło, choć kiedy pojawiła się nazwa Lete, wiedziałam, że nie zakończysz Krainy tak jak wszyscy się tego spodziewaliśmy. Nie powiem, że pozbawiłaś nas Happy Endu, ponieważ umieściłaś go w nieco innej formie. Podoba mi się tak niekonwencjonalne zakończenie. Żadnego sztucznego i żyli długo i szczęśliwie. Przez całe opowiadanie miałam, różne odczucia w stosunku do Scara, ale na sam koniec naprawdę mi zaimponował. Nie dość, że pozwolił odejść obu kobietom, które kochał, to sam stał się wolny - wolny od Anne - i jeszcze ustawił życie Kayth.
    Szkoda, że nie rozwiązaliśmy zagadki Henry'ego. Czy Rosae kiedykolwiek dowiedziała się o jego zbrodni? Dobrze zostawmy to.
    Ogólnie przygoda z Krainą była naprawdę udana. Rzadko wśród blogosfery znajduję tak wspaniałe historie, które chętnie mogłabym umieścić na regale wśród ulubionych książek. To nie była oklepana opowiastka. Ciekawie przeprowadziłaś nas przez ten świat i nawet jest mi smutno, że to już koniec. Jesteś jedną z lepszych i bardziej doświadczonych autorek blogosfery i to mi się podoba. Pakuję, kupuję i zanoszę do domu.
    Nie wiem co by tu jeszcze dodać. Więc pozostaje mi chyba tylko jedno.
    Atlantydo, nadchodzę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! O bogowie. Prowadzenie zakładu pogrzebowego kara dla Hadesa? Przeszłaś samą siebie :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Sama jestem na siebie zła za sposób, w jaki ominęłam wojnę :\ Ale żeby ją opisać potrzebowałabym jeszcze dodatkowych paru rozdziałów, a już chciałam ruszyć z nową historią... i przez to wyszło, jak wyszło.
      Hades rzeczywiście był pewien, że Persefona nie pozwoli mu umrzeć - a nawet ona tego nie wiedziała. Dalsze losy Henry'ego i Rosae ogólnikowo opiszę w Kierunku, choć nawet mi się podoba pozostawienie tej sprawy bez wyjaśnienia... Takie pokazanie, że dobro nie zawsze wygrywa.
      Jesteś jedną z nielicznych osób, którym Scar zaimponował w ostatnim rozdziale, bo większość mówi, że go teraz nienawidzi i że zabrał wspomnienia Kayth tylko z czystego egoizmu. Ja jednak zgadzam się z tobą, zrobił to, by pozwolić odejść najważniejszej - a może najważniejszym - kobietom jego życia.
      Hades nie mógł mieć krainy, więc stworzył zakład pogrzebowy :D
      Bardzo cenię twoje komentarze i dziękuję za każdy z nich. Zawsze dodawały mi skrzydeł do dalszego pisania, za co jestem ci ogromnie wdzięczna! :*

      Usuń
  30. Z powodu wakacji i braku wolnego czasu czytam i komentuje dopiero teraz. Wybacz! ;)
    Czytałam tego bloga od samego początku, Kayth tyle przeszła a tu nagle... bum i znów traci pamięć! Scar popełnił błąd i jak wynika z epilogu wydaje mi się, że żałuje tej decyzji.
    A co do nowego życia Kayth to jestem niepocieszona ze względu na jej związek z Julianem, gdyż uważam, że zupełnie do siebie nie pasują! Dobrym aspektem jest, że Tessie ma kochającą rodzinę ;) A Cutie.. No właśnie! Ciekawe czy jako pies lubi kamienie :D. Najbardziej nurtujące mnie pytanie zostawiłam na koniec. A mianowicie czy kiedy umrą ( a taka jest kolej rzeczy) to trafia do Hadesu?
    Jest mi strasznie smutno, że ta historia dobiegła końca. Świetnie piszesz i z całą pewnością będę czytać twojego kolejnego bloga! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scar może nie tyle żałuje, co nie był pewien słuszności swojej decyzji. Odwiedził Kayth, by dowiedzieć się, jak sobie radzi i dowiedział się, że jest szczęśliwa. Patrząc pod względem pasowania to chyba Kayth i Julian pasują do siebie bardziej, niż Kayth i Scar, przynajmniej tak mi się wydaje :D
      Cutie smok niestety został w pałacu razem ze Scarem, a z psiakiem w epilogu łączy go tylko imię :c
      Na razie wolę nie odpowiadać na twoje pytanie, bo to byłby spoiler, ale obiecuję, że odpowiedź będzie w Kierunku Atlantyda (:
      Dziękuję! :*

      Usuń
  31. Jestem lekko zawiedziona tym zakończeniem, uważam, że stać cię na o wiele więcej, jednocześnie ci za nie dziękuję, bo Key jest szczęśliwa, a przede wszystkim ŻYJE. Bardzo szkoda mi Scara, ale rozumiem, że musiał tak zrobić chociaż nienawidzę takich wątków tzn. poświęcania się dla innych np. Uratuje świat i zginę nieważne, że moi bliscy umrą z żalu i rozpaczy, bo przecież uratowałem świat. Ale nie ważne. I ostatnie bardzo bardzo dziękuję ci za wyróżnienie mnie na końcu. Nawet nie wierz ile to dla mnie znaczy ;) No to lecę czytać Atlantyde. Powodzenia w pisaniu i dużo czasu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako zakończenie fabularnie mi się podoba, stylistycznie wiem, że jest masakra. Kompletnie nie miałam weny i wyszło jak wyszło :\
      Opuszczenie Kayth to jedyna nieegoistyczna rzecz, jaką Scar kiedykolwiek zrobił, dlatego osobiście nawet mi się podoba, że choć ten jeden raz się poświęcił (:
      To ja dziękuję za tyle motywujących komentarzy i w ogóle za to, że byłaś! :*

      Usuń
  32. Nadal jestem na wakacjach, ale korzystając z wolnej chwili, postanowiłam wreszcie skomentować. (; Do tej pory jakoś nie potrafię uwierzyć, że Kraina się skończyła, kurczę, będzie mi brakować tych wszystkich postaci, ba, nawet będzie mi brakować tego wiecznie irytującego Scara. Przynajmniej na koniec podjął dobrą decyzję, która dała Kayth możliwość posiadania prawdziwej rodziny. Koniec końców zakończenie jest szczęśliwe, przynajmniej dla większości bohaterów, których lubiłam. Smutno się z nimi rozstawać, no ale jednak wszystko się kiedyś musi skończyć. ;c
    Nie dziękuj nam, to czytelnicy powinni Ci dziękować, że tak długo umilałaś nam czas swoim opowiadaniem. Za to ty powinnaś zostać przez nas zasypana toną bombonierek i mitologicznych artefaktów. <3 Chociaż ja sama Cutiem bym nie pogardziła. ;d

    (Lapidarnie i z telefonu, ale w tym momencie wolę nie wybrzydzać). ;d
    Pozdrawiam,
    Alathea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przywiązałaś się do bohaterów, bo to jest duży komplement dla autora. Mi samej szkoda się z nimi rozstawać, ale nie można pisać jednego opowiadania w nieskończoność :c
      Też uważam, że zakończenie jest dość szczęśliwe, w końcu nikogo nie uśmierciłam, wszyscy żyją i mają się dobrze, a i tak dużo osób pisze, że mi nie wybaczy tego zakończenia ;D Przecież Kayth tylko straciła pamięć... Trudno zadowolić czytelnika, haha :D
      Mitologiczne artefakty? Poproszę!
      Dziękuję! :*

      Usuń
  33. Cześć, kochana!
    Na początek mogę powiedzieć tylko jedno słowo: PRZEPRASZAM. Zaniedbałam Twój blog. Nie komentowałam. Przeczytałam dopiero teraz - i dopiero teraz zorientowałam się, że to już koniec... Koniec cudownej przygody z Krainą Hadesa. Z Kayth, Scarem... I ROZDZIERAJĄCYM SERCE EPILOGIEM. Co ja mogę powiedzieć? Kocham Cię za ten epilog. Jest życiowy. Pięknie napisany. Idealnie pasuje. A przede wszystkim porusza i smuci - mimo tego, że nikt nie zginął i właściwie Kayth się ułożyło w życiu. Ale już Ty dobrze wiesz, o co chodzi :).
    A kiedy czytałam to pożegnanie pod spodek i podziękowania... Cóż, myślałam że większej niespodzianki po epilogu nie będzie. A tu PODZIĘKOWANIA. MIĘDZY INNYMI DLA MNIE. No po prostu... Nie wierzę. Zdobyłaś mnie tym wszystkim. Będę wiernym sługą już na wieki :).
    Czym prędzej lecę obserwować nową historię a tu wpisuję swoje ostatnie słowa: Vakme, piszesz najlepsze opowiadania na blogspocie.
    Buziaki
    Merr
    tworczosc-merr.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Informuję, że ocena Krainy Hadesa właśnie pojawiła się na KDO. ;)
    http://krytyka-dla-odwaznych.blogspot.com/2016/01/174-ocena-bloga-kraina-hadesa.html

    Pozdrawiam, Kurayami

    OdpowiedzUsuń

Potępieni

Layout by Mei [GG - 49144131]. Google Chrome, 1366x768.